Wyniki jubileuszowego konkursu! All icon
Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu

Podajemy długo wyczekiwane wyniki jubileuszowego konkursu plastyczno - fotograficznego "Kreatywna Piętnastka"! Oficjalne rozstrzygnięcie i rozdanie nagród miało miejsce podczas kwietniowego biwaku w Łbiskach. Jednak zgodnie z obietnicą zamieszczamy je również tutaj! :D Jubileuszowe emocje jeszcze nie opadły!!! Mamy nadzieję, że ten wpis przypomni Wam radosne chwile spędzone podczas tego wspaniałego wydarzenia, a także smak zwycięstwa - dla osób które otrzymały batoniki nawet dosłownie ;)

Które prace spodobają się Wam? Obejrzyjcie je wszystkie w naszej galerii :)

WYNIKI JUBILEUSZOWEGO KONKURSU "KREATYWNA PIĘTNASTKA":

Zuchowy konkurs plastyczny:

I Miejsce – Nina Kaczkan 254 WGZ "Leśne Duszki"

II Miejsce – Mikołaj Kowalczyk i Emilka Opęchowska 254 WGZ "Leśne Duszki"

III Miejsce – Kinga Grześlak i Kacper Grześlak 254 WGZ "Leśne Duszki"

IV Miejsce – Antosia Jaźwińska 254 WGZ "Dębowa Brać", Zosia Krysińska, Ola Fabisiak i Maciek Tomala 254 WGZ "Leśne Duszki"

Wyróżnienia – Wiktoria Wróbel 254 WGZ "Leśne Duszki" i Staś Nafalski 254 WGZ "Dębowa Brać"

Podziękowania za udział – Ala Czarnecka, Ola Bogusz, Karolina Postek, Franek Postek 254 WGZ "Leśne Duszki", Hania Bednarczyk i Michał Błocki 254 WGZ "Dębowa Brać"

Harcerski konkurs fotograficzny:

I Miejsce – Janek Mańkowski 254 WDH "Knieja"

II Miejsce – Asia Skiba 254 WGZ "Leśne Duszki"

III Miejsce – Dorota Brzuska – Kamoda i Piotr Kamoda 254 WDH "Knieja", Paweł Błoński 254 WDH "Matecznik"

Jeszcze raz serdecznie gratulujemy!

pwd. Zofia Gudaszewska

13-04-2017

Harcerski biwak kwietniowy w Łbiskach All icon

Poniższa relacja jest przygotowana w kontekście zdarzeń, z którymi można się zapoznać pod adresem: http://piasecznonews.pl/gigantyczny-pozar-pod-piasecznem/

Zdarzenia te były nam bliskie zarówno emocjonalnie (bo wyglądało to monumentalnie) jak i przestrzennie (w krytycznym momencie jakieś 150 metrów odległości).

Oto relacja:

W piątek po południu drużyny 254-te spotkały się na dworcu, by ognistymi rydwanami pojechać do Zalesia, po czym przejść do Łbisk gdzie miało na nas czekać gorące przyjęcie i spotkanie z naszymi przyjaciółmi z 52 DH z Jazgarzewa. Roznosił nas zapał, choć trochę obawialiśmy się, czy nie jest to słomiany ogień. W podróży czas umilały pogawędki. Byłoby nieźle, ale jedna z dziewczyn spaliła dowcip. To tyko dolało oliwy do ognia i od razu zrobiło się gorąco. Druh przyboczny z ogniem w oczach dowodził swoich racji. Niektórzy harcerze dokazywali, więc był przypał, ale na szczęście wszyscy boją się Pawła jak ognia.

Po wyjściu z pociągu ruszyliśmy w drogę do Łbisk. Poszliśmy jak w dym.

Wieczorem jeden ze starszych harcerzy z Matecznika smalił cholewki do płomiennowłosej druhny z drużyny z Jazgarzewa. Nic dziwnego – to ognista dziewczyna. Pewnie miał nadzieję, że między nimi coś zaiskrzy, ale chyba jednak nie dał rady rozpalić jej uczuć. Wprawdzie ona spiekła raka, ale on dostał na gorącą głowę kubeł zimnej wody. Kibicujemy, co będzie dalej. Czy iskra przeskoczy miedzy nimi i rozgorzeje ogień namiętności?

Później emocje ostygły i spokojnie poszliśmy spać. Jeszcze 52 DH miała uroczystość Przyrzeczenia wokół ogniska. Gawędziliśmy tam także o skrach, które lecą do gwiazd.

W sobotę rano była gra, odbywająca się zastępami. Harcerze poszli jak w ogień. Były różne przeszkody, w tym i taka, gdzie padała komenda „ognia”. Szczęśliwie gra nie spaliła na panewce, mimo że harcerzom z czach dymiło.

Wiadomo – nie ma dymu bez ognia. Ponieważ po południu w okolicy był niezły dym a nawet zadyma, to, by nie igrać z ogniem, poszliśmy w bezpieczne miejsce, szybko, jakby nam ktoś ogon podpalił. Siedzieliśmy tam jak na rozżarzonych węglach, zwłaszcza, że słońce przypiekało. Ponieważ czuliśmy się podwędzeni, to niektórzy ruszali się jak muchy w smole.

Kiedy w okolicy dym opadł a atmosfera nie była już tak gorąca jak w środku dnia, wróciliśmy do naszych zajęć.

Ponieważ naszym harcerzom większość rodziców odpaliła po parę złotych, więc co chwilę chcieli wychodzić do sklepu. Wprawdzie deklarowali, że wpadną tam jak po ogień, ale i tak instruktorzy spaliliby się ze wstydu więc zgody nie było.

Wieczorem przyjechali: Dorota i Piotr Kamodowie, Michał Piotrowski i Małgosia Kowalska. Jechali do nas, jakby się paliło. Rozpoczął się kominek, rozpaliliśmy świece. Jak to zwykle na kominku bywa, zgasiliśmy światło, śpiewaliśmy różne piosenki i tańczyliśmy harcerskiego rock and rolla aż iskry leciały.

Następnie napaliliśmy się na to, by Dorota pokazała nam gwiazdy na wiosennym niebie. Impreza była trochę zasłoną dymną, gdyż w tym czasie Małgosia Kowalska chciała wręczyć Dorocie podkładkę harcmistrzowską. Tak więc, upiekliśmy dwie pieczenie na jednym ogniu. Niezła zadyma, co? Płonęły pochodnie, a świeżo upieczona harcerka – Daria i świeżo upieczona harcmistrzyni – Dorota ściskały się gorąco. Stojąc w kręgu wiedzieliśmy, że nie zgaśnie tej przyjaźni żar.

Późnym wieczorem, by entuzjazm nie przygasł, była nocna gra terenowa. Zapalnikiem imprezy były flagi. Trochę obawialiśmy się, czy ktoś nie zgubi się i jak błędny ognik do rana będzie wędrował po okolicznych pogorzeliskach, może po to, by piec tam podpłomyki, ale obyło się bez interwencji służb i bez wyciągania z ognia kasztanów cudzymi rękami.

Całą noc towarzyszył nam, zza okien, zapach spalenizny. Niektórzy dziwili się, że mamy wiosnę, a smog nadal w powietrzu. Być może za oknem czaił się smok i palił jak smok.

W niedzielę na śniadanie były między innymi płatki, na nieszczęście część mleka przypaliła się. No cóż, szkoda że śniadanie poszło z dymem.

Od rana sprzątaliśmy szkołę. Część harcerek i harcerzy do tej roboty poszła jak w dym, a część pracowała dość powoli, bo przecież się nie pali.

Chętni poszli na nabożeństwo do pobliskiej kaplicy. Modlitwy były żarliwe.

Mimo, że pogoda przypominała piec ognisty, przed obiadem była jeszcze impreza na orientację. To nie była wyprawa cztery mile za piec. Na pierwszy ogień poszły zastępy męskie, ale dziewczętom też coś odpaliło i dzielnie walczyły.

Obiad był rewelacyjny, choć sos trochę jakby przydymiony. Nie wiemy, w jakiej wędzarni mięsko było uwędzone, ale było to dobre.

Kilku łobuziaków chyba zapatrzyło się na kominiarza, gdyż węgielkami do malowania wymazali co się dało koło miejsca na ognisko. Wszystko było czarne jak sadza. Sprzątanie trochę trwało.

Potem autokary odpaliły silniki by zuchy i harcerzy z 254 powieźć do domu.

Myślimy, że nie spaliliśmy za sobą mostów. Nawet jeżeli wezmą nas w krzyżowy ogień pytań, to będziemy utrzymywać, że nie puściliśmy z dymem naszej reputacji. Trochę szkoda tylko, że nie było z nami „Płomieni”.

Już jesteśmy napaleni na następny biwak.

A druhna Paula ułożyła kolejne zwrotki naszej wspólnej piosenki:

„Raz dwaj harcerze mali się zabawiali,

na biwaku w szkole puścili z dymem pole.

Pa ram pam pam, zabawa nie jest zła...

To wcale nie jest proste ani wesołe,

na biwaku w szkole puścić z dymem pole.

Pa ram pam pam, zabawa nie jest zła...

Raz dwaj harcerze mali się zabawiali,

po lesie tak biegali, że się zapalił.

Pa ram pam pam, zabawa nie jest zła...

To wcale nie jest proste ani wesołe,

po lesie tak się bawić, by się zapalił.

Pa ram pam pam, zabawa nie jest zła...”

PS. Czekamy na komentarze utrzymane w konwencji. Przesyłać mailem do Darka.

Czuwaj!

Darek Brzuska, Paula Koszutska, Katarzyna Aragon

hm. Dariusz Brzuska

07-04-2017

Dębowa Brać w Koperniku, Kopernik u Dębowej Braci! Zuchy icon
Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu

Na początku stycznia zuchy z WGZ „Dębowej Braci” otrzymały list od samego Mikołaja Kopernika, w którym to poprosił je o pomoc. Miał problem z dostaniem się na studia, ponieważ nikt nie rozumiał wymyślonej przez niego teorii heliocentrycznej. Od razu wzięliśmy się do roboty tworząc Akademię Dębowej Braci. W ciągu następnych zbiórek poznaliśmy tajemnice żywiołów, gwiazd i kosmosu. Zaowocowało to zaproszeniem nas przez astronoma do Planetarium Niebo Kopernika. Pogłębiliśmy tam naszą wiedzę o gwiazdozbiorach (szczególnie tych widzianych w zimie), dowiedzieliśmy się też dlaczego i w jaki sposób na biegunach występuje dzień i noc polarna. Pomogli nam w tym główni bohaterowie filmu „Polaris” czyli niedźwiedź Czekov i pingwin James. Wszystkim się podobało co potwierdziły liczne (u)śmiechy. Na ostaniej zbiórce, tydzień temu, odwiedził nas sam Kopernik. Wykonywaliśmy doświadczenia i dowiadywaliśmy się nowych interesujących informacji o otaczającym nas świecie. I wiecie co? Mikołaj Kopernik stwierdził, że zasługujemy na sparwność "Fizyk" i nam je ofiarował!

pwd. Natalia Cichoń

10-02-2017

Wyprawa do Manufaktury Czekolady Zuchy icon
Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu

Dzisiaj 254 WGZ „Dębowa Brać” była w Manufakturze Czekolady. Jak się tam znalazła? Wszystko zaczęło się pod koniec listopada, kiedy dostaliśmy list od Świętego Mikołaja z prośbą o pomoc w przygotowywaniu prezentów dla grzecznych dzieci na Święta Bożego Narodzenia. Oczywiście zgodziliśmy się pomóc. Tydzień temu powstała nasza mała fabryka prezentów i każdy zuch stworzył własny świąteczny upominek, za co w nagrodę Święty Mikołaj zaprosił nas dzisiaj na warsztaty w Manufakturze Czekolady. Dowiedzieliśmy się tam jak powstaje czekolada, posmakowaliśmy ziarna kakao oraz pysznej gorącej czekolady, a także sami przyozdobiliśmy tabliczki czekolady, które zabraliśmy do domu. Wszyscy świetnie się bawili.

Dziękujemy Święty Mikołaju!

pwd. Paweł Błoński

08-12-2016

Harcerski Start - drużyna "Knieja" Harcerze icon
Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu

W sobotę, 8 pażdziernika miał miejsce Start Hufca, w którym wzięły udział druźyny harcerskie i gromady zuchowe z naszego ćrodowiska. Druźyna "Knieja" sprawdzała się w róźnorodnych zadaniach na terenie parku Fosa, koło Cytadeli. Mimo niesprzyjającej pogody wszyscy ćwietnie się bawilićmy zdobywając punkty! Moźna było nauczyć się strzelać z łuku oraz odnależć łuski od nabojów za pomocą wykrywacza metalu. Niestety deszcz przeszkodził w dalszej rywalizacji i wszyscy wrócilićmy wczećniej. Zapraszamy do obejrzenia kilku zdjęć z imprezy!

hm. Dorota Brzuska-Kamoda

11-10-2016

„Leśne Duszki” na Zuchowym Starcie 08.10.2016r. Zuchy icon
Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu

Wróciliśmy zadowoleni i szczęśliwi. Było miło i radośnie.

Ale po kolei...

W sobotę rano pogoda nie zachęcała do wychodzenia z domu, było dość chłodno i padał drobny deszczyk. Jednak śmiałkowie z „Leśnych Duszków” nie ulękli się pogody i pod szkołą o godzinie 10.30 stawiło się 15 zuchów oraz 5 osób kadry.

Dojechaliśmy na miejsce bez kłopotu, autobus przyjechał szybko i nie był zatłoczony. Przemarsz zuchów na miejsce imprezy w Parku „Fosa” przy Cytadeli odbył się sprawnie.

Po zarejestrowaniu się u organizatorów schroniliśmy się pod ogromną wierzbą i śpiewając oraz pląsając czekaliśmy na apel.

Na apelu rozpoczynającym grę spotkaliśmy się z innymi zuchami i harcerzami z Hufca Żoliborz.

Trzy osoby z naszego środowiska dostały wyróżnienia za wzorową służbę podczas Harcerskiej Akcji Letniej. W stopniu srebrnym odznaki otrzymali Justyna Pięta i Mateusz Cichowicz z „Matecznika”, a w stopniu złotym Zosia Gudaszewska z „Leśnych Duszków” - gratulujemy!

„Leśne Duszki” zostały podzielone na dwa patrole: „Figielki” i „Zefirki” i przystąpiły do zabawy. Punkty na które trzeba było dotrzeć były mocno schowane więc nie udało się odszukać wszystkich zadań, ale aktywność i waleczność dzieci była bardzo duża. Zuchy wykazywały się kreatywnością, zdolnościami manualnymi i sprawnością fizyczną.

Po dwóch godzinach zmagań oba patrole szczęśliwie wróciły na polanę zlotową. W tym momencie pogoda sprawiła miłą niespodziankę i wyszło słońce. Zajadając kanapki i słodkości siedzieliśmy w kręgu i dzieliliśmy się wrażeniami z gry.

Na apelu kończącym Zuchowy Start „Figielki” dostały dyplom i pudełko z kolorowymi żelkami za zajęcie trzeciego miejsca w rywalizacji. Ponieważ „Zefirki” także bardzo się starały, nagroda została skonsumowana przez całą gromadę. Po pożegnaniu się w kręgu i odśpiewaniu „Słoneczka” rozpoczęliśmy powrót.

Gdy wracaliśmy, zaczął znowu padać deszcz. Uznaliśmy to za znak, że za szybko minął nam ten czas. O 16.15 byliśmy znów pod szkołą. Krzyknęliśmy „Czuj!” i rozeszliśmy się do domów.

Dziękuję zuchom za przybycie i dobrą zabawę.

Dziękuję swojej kochanej kadrze, Zosi, Asi, Kubie i Szymonowi za opiekę nad zuchami. Miło jest patrzeć, jak wkładacie swoje serce w to co robicie.

Czuj! Czuwaj!

drużynowa „Leśnych Duszków”

hm. Agnieszka Brzuska-Kalińska

09-10-2016

Primaaprilisowa Wyprawa Okularników Harcerze icon
Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu

Dziś drużyna Matecznik brała udział w Primaaprilisowej Wyprawie Okularników do lasu na Młocinach. Po przejściu pewnego dystansu doszliśmy na miejsce docelowe - plac zabaw z miejscami na ogniska. Po krótkim apelu, na którym przyznaliśmy sprawności "sanitariusz", rozpoczęły się zawody w gotowaniu herbaty nad ogniem. Zadanie najszybciej wykonały Jastrzębie, a chwilę później na podium dołączyły Wilki zajmując zaszczytne drugie miejsce. Na miejscu 3. ex aequo połączone siły Łasic i Pszczół (a w zasadzie Pszczoły) oraz Orliki. Następnie uczyliśmy się posługiwać krzesiwem. Okazało się, że na filmach jest to zdecydowanie łatwiejsze, natomiast i my sprostaliśmy wyzwaniu, ponieważ kilkanaście razy udało się nam wzniecić płomień. Kolejnym punktem programu było przypomnienie wszystkim podstaw musztry harcerskiej. Pod koniec tych ćwiczeń efekt był całkiem zadowalający. Aby trochę się trochę rozruszać, przenosiliśmy ochotników przy użyciu pałatki z miejsca na miejsce. Wbrew pozorom wywoływało to dużo pozytywnych emocji. Oprócz tych wszystkich zajęć korzystaliśmy oczywiście z placu zabaw. Wracając do domu, udaliśmy się trasą na której można było wykazać się zwinnością oraz siłą. Trasa zdecydowanie się wszystkim podobała, co wpłynęło na nasz odrobinę późniejszy powrót pod szkołę. Ale cóż... Chyba było warto ;)

pwd. Paweł Błoński

02-04-2016

Wycieczka na Młociny Harcerze icon
Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu

Dziś grupka harcerzy z Matecznika i Kniei wzięła udział w wycieczce do lasu na Młocinach. Przeszliśmy najdłuższą trasę (która i tak była krótka), podziwialiśmy drzewo obgryzione przez bobra/y, a także ćwiczyliśmy umiejętności rozpalania ognisk oraz piliśmy herbatę ugotowaną nad ogniem. Jednak głównym elementem programu było Przyrzeczenie Harcerskie dh. Janka Paszkowskiego, mające miejsce w samo południe nad brzegiem Wisły. Janku, serdeczne gratulacje i powodzenia na dalszej harcerskiej drodze!

pwd. Paweł Błoński

19-03-2016

Występ Leśnych Duszków na festiwalu "Kakofonia" Zuchy icon
Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu

Z wielką radością informujemy, że w ostatnią sobotę na hufcowym festiwalu "Kakofomia" wystąpiła liczna reprezentacja "Leśnych Duszków". Zuchy sprawiły się znakomicie i w efekcie zdobyliśmy nagrody w następujących konkursach:

I miejsce dla całej gromady "Leśnych Duszków" za pracę plastyczną pt. "Łańcuch przyjaźni"

II miejsce dla całej gromady w konkursie piosenki

Jestem bardzo dumna z dzieci ponieważ dały z siebie wszystko i mimo silnej konkurencji stanęły na drugim stopniu podium, brawo!

II miejsce dla Ali M. w konkursie teatralnym za recytację wiersza "Paweł i Gaweł"

Osobiście jestem pod ogromnym wrażeniem talentu naszej młodej artystki - jej występ uważam za rewelacyjny! W nagrodę uznaliśmy, że Ali należy się sprawność indywidualna "Recytatora" - do odbioru w najbliższym czasie. Alu, tak trzymać!

Duże słowa uznania kieruję także do Ali Cz. i Kajtka M., którzy przynieśli na konkurs kulinarny swoje prace (Ala - babeczki, a Kajtek - ciasteczka). Niestety nie zostali nagrodzeni na "Kakofonii", ale nasze wewnętrzne jury docenia ich trud i zaangażowanie. Dla nas jesteście najlepsi! Dekoracja babeczek jedyna w swoim rodzaju, a ciasteczka - palce lizać!

Swoje prace w konkursie plastycznym wystawili też dwaj chłopcy (!):

Kostek Z. - pracę pt. "Moi przyjaciele" oraz Olek K. pt. "Morze przyjaźni".

Dziękuję im bardzo za ciekawe podejście do tematu oraz włożony wkład pracy. Obie prace będzie można podziwiać na tablicy korkowej u nas w szkole.

Dziękuję także wszystkim pozostałym uczestnikom "Kakofonii" za radosne uśmiechy, fajną zabawę i dobre zachowanie (z małymi wyjątkami).

Na koniec spotkania odbyła się mała uroczystość. Wspólnie z bratnią 293 WGZ "Nibylandia" stanęliśmy w kręgu, aby zuchy, które zasłużyły na Znaczek Zucha mogły złożyć Obietnicę Zucha. Z naszej gromady była to wspaniała czwórka: Ala M., Zosia K., Bruno R. oraz Kajtek M. Jeszcze raz gratulujemy!!!

W ten oto sposób już dwunastka zuchów z naszej gromady posiada Znaczki Zucha. Czekamy na następnych! Niektórym brakuje już niewiele - muszą jeszcze tylko popracować nieco nad swoim zachowaniem.

Wymagania do złożenia Obietnicy Zucha i otrzymania Znaczka Zucha można znaleźć w naszej Plikowni, w dziale "Zuchy" -> "Leśne Duszki".

Zapraszamy do obejrzenia zdjęć!

Czuj!

hm. Agnieszka Kalińska-Brzuska

drużynowa "Leśnych Duszków"

hm. Dorota Brzuska-Kamoda

28-02-2016

"Leśne Duszki" zdobywają sprawność Artysty Zuchy icon
Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu

Na ostatniej zbiórce, 19 stycznia 2016r., na zbiórkę do zuchów zawitała jedna z greckich Muz (bogiń sztuki i nauki). Muza poprosiła nas o pomoc w odnalezieniu atrybutów należących do niej oraz jej sióstr. Wspólnie mieliśmy odnaleźć pędzel należący do Muzy malarzy, pióro, które zawieruszyła Muza pisarzy i poetów, maskę Muzy teatru oraz klucz wiolinowy należący do Muzy muzyków.

Dzięki wspólnym wysiłkom na zbiórce udało nam się odnaleźć klucz wiolinowy, jednak przed nami poszukiwanie jeszcze trzech pozostałych atrybutów. A gdy wreszcie uda się je znaleźć czeka nas wspaniała nagroda w postaci sprawności „Artysty”!

hm. Agnieszka Brzuska-Kalińska

24-01-2016

Styczniowa wędrówka "Matecznika" po Puszczy Harcerze icon
Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu

W piątek wieczorem zaczął padać śnieg. Padał, padał, padał i do rana wszystko było białe. Sobotni poranek 16 stycznia wstał słoneczny i biały, więc „Matecznik” poszedł do lasu. Puszcza Kampinoska pokryta białym kożuszkiem wyglądała prześlicznie i niech żałuje ten, kto mógł z nami pójść, a wolał zostać w domu.

Chłopcy z uporem rzucali śnieżkami w dziewczęta, a te nie pozostawały dłużne. Szukaliśmy na świeżym śniegu śladów zwierząt, robiliśmy fotoreportaże, a jak trafił się kawałek gładko przysypanego terenu, odciskaliśmy na nim tzw. orła lub aniołka. Prócz pieszych wędrowców, spotkaliśmy także mnóstwo narciarzy, sporo śnieżnych rowerzystów a także jeden psi zaprzęg.

Pogoda dopisała, humory także, nie przemokliśmy, nie zmarzliśmy, cała czternastka szczęśliwie wróciła. Przeszliśmy trochę ponad 10 kilometrów. Dziękuję za wspólną wyprawę, mam nadzieję na następne.

hm. Dariusz Brzuska

24-01-2016

Zdobywamy sprawność Świętego Mikołaja Zuchy icon
Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu Zdjęcie do artykułu

Lesne Duszki dostały list od Świetego Mikołaja, który poprosił je o pomoc w przygotowaniu Świąt Bożego Narodzenia. Święty Mikołaj martwił się, że Świeta są zagrożone, ponieważ wszyscy są bardzo zabiegani i nie mają czasu na ich szykowanie .

Zuchy postanowiły sprostać zaadaniu i zabrały się za przedświąteczne przygotowania. Uczyliśmy się m.in. zwyczajów świątecznych, śpiewaliśmy kolędy i składaliśmy sobie życzenia. Leśne Duszki dostały zadanie domowe: miały pomóc rodzicom w przedświątecznych porządkach, robieniu zakupów, pieczeniu ciast....

Mamy nadzieję, że wywiążą się z tego zadania wyśmienicie.

Życzymy wszystkim magicznych Świąt Bożego Narodzenia.

Drużynowa i przyboczni "Leśnych Duszków"

hm. Agnieszka Brzuska-Kalińska

18-12-2015

Wycieczka i biwak drużyny "Knieja" Harcerze icon

5 grudnia 2015r. drużyna "Knieja" wzięła udział w spacerze szlakiem powstania listopadowego. Druhna Olga Potrzuska, nasza przewodniczka, rozpoczęła oprowadzanie nas spod pomnika króla Jana III Sobieskiego - miejsca z którego wyruszyli powstańcy listopadowi. Przeszliśmy się po Łazienkach Królewskich odwiedzając Podchorążówkę, Pałac na Wyspie, dalej Belweder.

Dowiedzieliśmy się m.in, że Książe Konstanty (namiestnik carski, bardzo nie lubiany przez Polaków) umknął powstańcom dzięki sprytnemu fortelowi - przebrał się za kobietę, założył suknię i czepek swojej żony i umknął karocą przed śmiercią. Do końca życia miał przez to opinię tchórza.

Spod Belwederu poszliśmy pod pomnik Fryderyka Chopina. Poznaliśmy nieco jego życie. Trafiła się nam niepowtarzalna okazja zobaczenia żyjącej w Parku Łazienkowskim sarenki! Aparaty fotograficzne posżły w ruch - zdjęcia można zobaczyć w galerii.

Dalej pojechaliśmy na Krakowskie Przedmieście, pod pomnik Mikołaja Kopernika. Czy wiedzieliście, że to dzięki Kopernikowi smarujemy chleb masłem? W czasie, gdy żył on w Olsztynie, panowała tam zaraza. Mikołaj wymyślił, że jest to spowodowane jedzeniem produków, które są brudne i przez to zakażone niebiezpiecznymi substancjami (nie znano jeszcze wtedy bakterii i wirusów). Namówił ludzi, żeby zaczęli smarować chleb masłem - na tak przygotowanym pieczywie widać było brud, co było nieapetyczne. Ludzie zaczęli zwracać uwagę na to, żeby jeść czysto i choroba minęła.

Po drodze do kościoła Św. Krzyża, gdzie spoczywa serce Fryderyka Chopina, natrafiliśmy na świąteczną paradę motocyklistów - wszyscy byli przebrani za św. Mikołajów :-).

Weszliśmy na wieżę kościoła Św. Anny, dowiedzieliśmy się co było prawdziwą przyczyną przeniesienia stolicy z Krakowa do Warszawy, zwiedziliśmy świąteczny jarmark i skosztowaliśmy grillowanych oscypków z żurawiną.

Dalej, poprzez Plac Krasińskich, dotarliśmy do Arsenału, który był celem powstańców listopadowych. Tam zakończyła się nasza wycieczka.

Po obiedzie zaczęła się druga, stacjonarna część naszego biwaku. Wieczór literacki - wspólne czytanie książek, robienie pięknych, kolorowych zakładek, wspólne przygotowywanie kolacji, kominek z quizem wiedzy o zwiedzanych tego dnia miejscach a na koniec dnia - granie na gitarze i w grę "Wilkołaki" do późnych godzin nocnych. Było super!

6 grudnia rano odwiedził nas św. Mikołaj i wręczył trochę słodkości. Posprzątaliśmy po sobie i biwak się zakończył. Ja już nie mogę się doczekać kolejnego!

Zapraszamy do obejrzenia w galerii zdjęć z naszych biwakowych przygód!

hm. Dorota Brzuska-Kamoda

06-12-2015

Wycieczka drużyny Matecznik - 28 listopada 2015r. Harcerze icon

28 listopada drużyna "Matecznik" była na wycieczce, podczas której przemierzała szlak podchorążych rozpoczynających Powstanie Listopadowe.

Drużyna zaczęła od poznawania... życia wiewiórek, a w zasadzie jednej. Wiewióra nie wytrzymała jednak sesji fotograficznej dokonywanej przez amatorów fotografii i po 4-5 minutach nawiała na drzewo.

Podczas drogi słuchaliśmy opowiadań naszej przewodniczki, przedstawiającej nam przebieg pierwszych działań podchorążych, a także opowiadającej o spotkanych po drodze licznych zabytkach i charakterystycznych obiektach. Mimo iż było zimno (a nawet na początku padał śnieg) to dzielnie dotarliśmy do końca - pod Arsenał. Z pewnością jednak morale naszej dzielnej ekipy podniosła wizyta w McDonald's, która musiała się pojawić. Taka tradycja... :-)

Zapraszamy do obejrzenia naszej fotorelacji - w galerii, pod odpowiednią datą. Zdjęcia z wycieczki są autorstwa Pana Marcina Glińskiego, taty Adama.

hm. Dorota Brzuska-Kamoda

06-12-2015

Przyjaciel Książki na zbiórkach "Kniei" Harcerze icon

Po co nam książki? Czy warto je czytać? Czemu mówi się, że współcześnie coraz mniej ludzi czyta książki?

Od takich pytań zaczęła się piątkowa zbiórka "Kniei". Harcerze mieli mnóstwo pomysłów i odpowiedzi na powyższe pytania. Okazało się, że książki są nam przydatne bo: rozwijają naszą wyobraźnię, poszerzają słownictwo, są rozrywką dla umysłu, pozwalają przenieść się nam w zupełnie inne miejsce i poznać ciekawe postacie, wzbogacają naszą wiedzę o świecie i kulturach innych krajów, poprawiają znajomość ortografii, inspirują, pozwalają nam poznać myśli ich autorów - ludzi których nie znamy i wiele, wiele innych...

Okazało się, że warto czytać książki, choć nie wszyscy harcerze i harcerki z "Kniei" to lubią.

A czemu ludzie mniej czytają lub nie lubią czytać? Doszliśmy do wniosku, że dzieje się tak, ponieważ mają bardzo dużo konkurencujnych rozrywek (sport, kino, telewizja, komputer, gry komputerowe, planszowe...). Niektórzy są leniwi, nie ćwiczą swojej wyobraźni - łatwiej im obejrzeć film, gdzie obraz jest gotowy, nie trzeba go tworzyć w głowie na podstawie przydługich opisów. Inni z kolei nie lubią bo po prostu procesu czytania, jest dla nich długi i nudny - w końcu często czytamy sobie w głowie w podobnym tempie jak gdybyśmy czytali na głos - a to trwa i trwa...

Na zbiórce dowiedzieliśmy się z czego składa się książka (w plikowni jest na ten temat prezentacja, którą oglądaliśmy na zbiórce - zajrzyjcie!). Każdy zastęp dostał ambitne zadanie stworzenia swojej własnej, krótkiej ksiażki. Już nie mogę się doczekać efektów tej wspólnej, wytężonej pracy!

hm. Dorota Brzuska-Kamoda

22-11-2015